Mini albumik zrobiony na bazie podkładek do piwa. Prezencik dla przyjaciół jako wspomnienie pewnego styczniowego popołudnia, które mieliśmy okazję spędzić razem w pewnej urokliwej knajpce. Takie momenty z racji tego, że mamy po dwójce dzieci nie zdarzają się często...O nie. A kiedy usłyszałam, że cierpią na brak wspólnych zdjęć (wiecie takich bez dzieci, tylko ze swoim mężem) nie mogłam się oprzeć... Było ciemno a sprzęt jest jaki jest...ale pstryknęłam kilka fotek i okazało się, że po oddzieleniu tła od głów:) można je zamknąć w maleńkim albumiku. Zatem i on.
I znowu muszę przeprosić za jakość zdjęć, ale cykałam niestety przysłowiowe 5 minut przed wyjściem:)
Szczegóły niewidoczne gołym okiem widoczne po kliknięciu i powiększeniu:)








Uff, koniec:)
Cieszę się ogromnie, że tu zaglądacie i zostawiacie takie miłe słowa:)) To bardzo budujące i zachęcajace do dalszej pracy!