środa, 1 lutego 2012

Serce...

Dzisiaj na blogu Lemonade wystartowało kolejne wyzwanie. Tym razem Carol proponuje wykonanie pracy, która zawiera motyw serca. Moja odpowiedź to kartka w tymże kształcie. Chciałam taką zrobić od kiedy w ubiegłym roku zobaczyłam ten kształt kartki u Karoli. To wychudzone serce było tak pociągające, że nie mogłam się oprzeć, kiedy się dowiedziałam jaki jest temat wyzwania. Kartkę robiło się całkiem miło ale sfotografowanie jej to masakra jakaś...


Wykonana na bazie kolekcji "Summer Kitchen". Jak widać obejmuje ona swoim zasięgiem nie tylko kuchenne klimaty:)


Nie ma żadnego napisu, który ograniczałby ją tylko do walentynek, których jakoś nie trawię, zatem z równym powodzeniem może być wręczona z okazji ślubu czy zaręczyn lub podarowana bez okazji nawet...

Jakoś wciąż nie umiem się wdrożyć w regularne blogowanie. Muszę się w końcu zmobilizować ale ciężko to idzie... Żyję jednak nadzieją, że będzie coraz lepiej:)

Pozdrawiam was serdecznie:**

sobota, 28 stycznia 2012

Jesienny motyl...

W ramach inspiracji dla Lemonade przygotowałam LO. Znowu zdarzyła się sytuacja, że usiadłam do zrobienia kartki a skończyłam na czymś większym. A wszystkiemu winne moje pudełko, gdzie leży kilka zdjęć dawno temu już wywołanych. Kiedy mój wzrok niechcący padł w jego stronę musiałam jedno z nich wyjąć i oprawić.

To zdjęcie powstało podczas naszego rodzinnego, jesiennego spaceru i nie mam pojęcia jak to się ma do motyla, który się tu znalazł, ale co tam...:)

Praca jest daleka od ideału jaki oczywiście mam w głowie i mam nadzieję, że kiedyś do niego dojdę, ale teraz skupiam się na frajdzie jaką daje mi praca ze zdjęciem...
Najbardziej pociszające jest to, że w ogóle mnie nachodzi taka potrzeba, tzn robienia LO. Jeszcze niedawno bałam się tego tematu jak ognia i unikałam jak umiałam... Dziś z coraz większą radością i chyba nawet większą swobodą podchodzę do zdjęć.

Jeszcze tylko muszę się nauczyć robić zdjęcia scrapom bo to wcale niełatwa rzecz dla mnie na razie...

Całość to mix 3 kolekcji Lemonade: Grandma's attic - papiery 02 i 05 oraz dodatki, Vineyard - papiery 03 i 05 oraz Elegance - papiery 04, 05 i dodatki.

Miłego weekendu. I duuuużo ciepła:)

poniedziałek, 23 stycznia 2012

Nowe ubranie...

...zwykłego albumu na zdjęcia.

A w domu szpital... Od kilku dni mam w domu dwa muchomorki. O ile starszą pociechę obsypało dość oszczędnie to młodszy chyba dostał to, co nie wysypało się u siostry:) Szczęście w nieszczęściu polega na tym, że chorują razem.

Teraz tylko ja drżę bo ospy jeszcze nie przechodziłam...
Pozdrawiam ciepło i dziękuję za wasze przemiłe komentarze:**

środa, 18 stycznia 2012

Zabawa kolorami...

Jakoś nie mogłam przejść obojętnie koło tej palety, mimo iż żółtego nie cierpię...:)


Zatem na #46 wyzwanie powstała kartka... W rzeczywistości kontrast ( w szczególności żółtego i czerni) jest bardziej łagodny ale nijak nie umiem tego uchwycić na zdjęciu. Całość na finnowych papierkach od 7Dots Studio. Wyszło lekko i zwiewnie...


Wyzwania kolorystyczne to te, które lubię najbardziej:) Mam nadzieję, że w tym roku uda mi się w nich uczestniczyć zdecydowanie częściej.

poniedziałek, 16 stycznia 2012

Dwa kolory...

To hasło najnowszego wyzwania na blogu Lemonade. Wszystko co należy zrobić to wykonać pracę opartą na 2 kolorach. Zadanie może nie należy do najłatwiejszych ale daje wiele możliwości dlatego serdecznie was zapraszam do udziału:)

Wszystkie szczegóły tutaj.

I jeszcze moja zaległa ramka wykonana z papierów ze świątecznej kolekcji. Tu kolorów jest zdecydowanie więcej – nie musiałam się ograniczać:)



Wszystkie szczegóły dotyczące użytych materiałów można znaleźć tu.

Pozdrawiam ciepło i bardzo dziękuję za wasze komentarze pod moim liftem. Nawet nie wiecie jak bardzo je sobie cenię:**

niedziela, 15 stycznia 2012

Powrót liftowania...

Z dniem dzisiejszym wracamy do naszego liftowania w gronie projektantek z DT Scrapki.pl. Wiecie, że nie była to moja ulubiona forma scrapowania:)
I dalej jest tak , że lifty robi mi się trudno, ale z tą edycją zrobiłam sobie jedno założenie: nie musi być doskonale, ważne, żeby dobrze się bawić. I o dziwo, udało się... Po raz pierwszy się nie „męczyłam”. Mimo iż na pierwszy ogień poszła bajeczna praca Finn.
Oryginał oraz prace pozostałych dziewczyn z DT można obejrzeć tutaj.
Myślę, że moje podobieństwo kończy się na mapce, choć skorzystałam też z innych rozwiązań i detali, które mam nadzieję zauważycie. Nie wiem czy to lift ale jedno jest pewne – miałam dużo przyjemności robiąc go. I wciąż z radością spoglądam w jego stronę choć jest na nim moje zdjęcie... a ci co mnie znają lepiej, wiedzą, że ja i aparat bardzo się nie lubimy i unikamy wciąż jak ognia spotkań wzajemnych:)

Pozdrawiam ciepło:** I bardzo dziękuję za przemiłe komentarze...

Materiały wykorzystane w pracy:
Simple Stories - Generations - Together, 7 Dots Studio - Dreamer - Daydreaming
Simple Stories - Generations - Fundamental Stickers
Prima - Corine - pastelowe, Petaloo - Canterbury Roses - Paprika, Petaloo - Mini Canterbury - Vanilla, Prima - E Line Flowers - brązowe hortensje
Tusz Distress - Black Soot, Tusz Distress - Vintage Photo
Glimmer Mist - Key Lime Pie, Glimmer Mist - Tattered Leather
MME - Lost & Found 2 Sunshine - Sunshine - ćwieki
EK Success - Double Crochet Lace - dziurkacz brzegowy
Prima - różowy alfabet, Tim Holtz - Tissue Tape - Symphony

środa, 11 stycznia 2012

Trudne powroty...

Jakoś wciąż nie umiem się przestawić na normalny tryb funkcjonowania. Grudzień, a właściwie jego tempo dało mi się mocno we znaki i chyba jeszcze wciąż trzyma... Powoli staram się wracać do normalności ale idzie mi to bardzo opornie.
Ale mamy kolejny rok, nowy początek... i wbrew wszelkim zapowiedziom bombardującym nas dookoła dla mnie będzie to wyjątkowy rok, między innymi dlatego, że za kilka miesięcy przeprowadzimy się do naszego domu. Domu, w którym będę miała więcej miejsca dla siebie i swojej pasji. Już nie mogę się doczekać...:)
A skoro o nowym mowa... to chciałam wam pokazać mojego pomocnika. Przygotowałam go z myślą o lepszej organizacji.


Teraz nie muszę wstawać od stołu, żeby sprawdzić np. daty w kalendarzu:)
Mój „podręczny pomocnik” wykonany jest na bazie kolekcji Romantic melody z Lemonade, a konkretnie z tego i tego, i tego papieru oraz arkusza dodatków. Uwielbiam połączenie brązu, beżu i niebieskości dlatego kiedy siadam do tego zestawu kolorystycznego wiem, że może z tego powstać tylko coś fajnego:) Jak widać na załączonych obrazkach, pracy przy nim nie było zbyt wiele... Dodałam kilka kwiatków (między innymi wycinanych z arkusza nr8)


trochę pianki 3d, dla efektu przestrzenności oraz kilka tekturowych wycinanek spryskanych glimmer mistem, czego oczywiście nie widać.


Teraz cieszę oczy tym co powstało:)


Za rok, jeśli mi się nie znudzi wymienię kalendarzyk i będę cieszyć oczy dalej... albo zrobię sobie nowy:)
Pozdrawiam was serdecznie i dobrego tygodnia życzę:)